RAZ, DWA, TRZY, ZNIKASZ TY…

Czego nie ma? Co zniknęło? Ponieważ dziś tak łatwo jest nam się pogubić, zapominać o tym, co wokół nas się dzieje, często snujemy opowieści, zapisujemy strony w pamiętnikach, a czasem… wypalamy kółka. Tak zrobiłam ja w mojej pracy, którą chciałam zachęcić Państwa do pytania o (nie)znikanie. Każda zniknięta dziura, każdy dziś wypalony otwór w kole jest jak wyliczanka. Jutro będzie futro. A pojutrze dziura w futrze. Kiedy wypalam, znikam i zostawiam po sobie dziury. Zachęcam do innego odczytania historii ludzkości – te ślady, które zostawiamy po sobie, to wypalone w tkaninie świata dziury. Dziury w materiale, puste przestrzenie, mogą symbolizować to, co zanika, a zarazem stwarzają pole do twórczej interpretacji dla widza. Czy jesteśmy pełną całością, czy może pełnią dziur?

Lubię szukać dziury w całym.

A Ty boisz się dziur?

Czemu?

Trypofobia, bo tak nazywa się ten rodzaj fobii, może być nie tylko traktowana jako jednostka diagnostyczna, ale i symptom funkcjonowania w państwach Bogatej Północy. Czemu nie chcemy widzieć dziur, braków, zniknięć w naszym świecie? Czemu nie widzimy znikających lasów i czemu nie widzimy nie znikających nierówności społecznych?

 

W mojej pracy, dziury w materiale stanowią kluczowy jej element. Symbolizują zjawisko znikania. W swoim projekcie wykorzystałam tę symbolikę i wprowadziłam element zaskoczenia, zatrwożenia, podziurawienia (a może i obrzydzenia?). Otworzyłam przestrzeń (pełną dziur) do wielowątkowych interpretacji.

 

Są rzeczy, które wydarzyły się tylko raz i nie chcą się powtórzyć. W tej zakładce spotkasz prace, które powstały w jednym czasie, jednym geście, jednym zniknięciu i już nigdy nie wrócą w tej samej formie. Każda z nich nosi w sobie niepowtarzalny ślad chwili, w której została wypalona, dotknięta, przerwana. To nie są obiekty do odtworzenia — to fragmenty czasu zatrzymane w tkaninie.

 

 

 

Co, jeśli brak może być początkiem?

W cyklu „Petri Dish" powracam do śladów, które już powstały, ale pozwalam im narodzić się na nowo. Każda praca na zamówienie jest rozmową z tą, która była wcześniej: podobna, a jednak inna.

 

Tworzę na podstawie istniejących prac, ale każda dziura wypalana jest od nowa, w innym rytmie, innym czasie, dla innej osoby. To nie jest kopia, to ponowne znikanie.

 

Jeśli chcesz mieć swoją własną „dziurę w całym”, zapraszam do tej części strony. Może właśnie tutaj coś, co miało zniknąć, zostanie z Tobą.

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

Pozostawiam po sobie dziury

Kiedy patrzycie Państwo na moją pracę, to na co patrzcie?

Na całość czy na dziury?

„Przypominają piankę po kawie albo komórki pod mikroskopem. Tkaniny artystyczne Beaty Wardy narodziły się z badań i eksperymentów. Są jedyne w swoim rodzaju.”

Beata Majchrowska, magazyn WERANDA nr11/listopad 2025